Blog

Nie zgadzamy się na likwidację filii Krajowej Szkoły Skarbowości w Przemyślu

Portal Kolor Przemyśla powstał po to, żeby pokazywać to, co jest naszą siłą, kolorem i dumą. Filia Krajowej Szkoły Skarbowości bez wątpienia do takich miejsc należy. Dlatego z ogromnym żalem i sprzeciwem przyjęliśmy decyzję Ministra Finansów i Gospodarki o jej likwidacji.

Dlaczego to błąd?

Po pierwsze – Przemyśl nie jest byle jakim miejscem na mapie Polski.
Jesteśmy miastem przygranicznym, przez które codziennie przejeżdżają tysiące ludzi i setki ciężarówek. Tu przecinają się szlaki handlowe Polski i Ukrainy, tu działa wiele firm zajmujących się odprawami celnymi i logistyką.
To właśnie dlatego szkolenia w Przemyślu mają tak ogromny sens – odbywają się w prawdziwym, żywym terenie, a nie w sali wykładowej gdzieś w głębi kraju. To także Krajowe Centrum Kompetencyjne w zakresie przeszukania autobusów (Bus Search). To jedyne miejsce, gdzie ćwiczenia z przeszukiwania autobusów i pojazdów odbywają się naprawdę – na granicy, w realnych warunkach. I tylko Filia w Przemyślu ma do tego własny ćwiczebny autokar. Likwidując przemyską filię szkoły, likwiduje się więc zestaw atutów, których nie da się przenieść do Krakowa ani Wrocławia.

Filia KSS w Przemyślu prowadzi kursy podstawowe i specjalistyczne dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej oraz dla pracowników KAS z całej Polski. Przemyska placówka kształci przyszłych ekspertów, którzy potem dbają o bezpieczeństwo granic i o to, by towary, które trafiają do Polski i Unii Europejskiej, były kontrolowane zgodnie z prawem.

W czasach, gdy sytuacja geopolityczna jest napięta, zamiast zamykać ośrodek szkoleniowy przy wschodniej granicy, powinniśmy go wzmacniać. To właśnie tutaj funkcjonariusze uczą się reagować na sytuacje, które dzieją się naprawdę – przemyt, kontrole towarów, odprawy humanitarne, czy nadzór nad sankcjami gospodarczymi.

To także ludzie i miejsca pracy

Nie zapominajmy, że za tą decyzją stoją konkretni ludzie – pracownicy, wykładowcy, lokalne firmy, które współpracują ze szkołą.
Filia daje zatrudnienie mieszkańcom, korzysta z usług hoteli, restauracji, transportu. To pieniądze, które zostają w Przemyślu. Sama szkoła to kilkanaście miejsc pracy, nie licząc etatów w firmach, wykonujących usługi na jej rzecz, takich jak sprzątanie, pranie, catering i ochrona.
Zamknięcie szkoły oznacza nie tylko utratę miejsc pracy, ale też kolejne osłabienie miasta, które i tak od lat walczy o zatrzymanie w regionie młodych i ambitnych ludzi.

Nie tylko pieniądze się liczą

W uzasadnieniu decyzji ministerstwo wskazuje, że roczne koszty utrzymania szkoły to ok. 550 tys. złotych. Decyzja finansowa jest tu faktycznie jedynym konkretem. Ale czy naprawdę warto oszczędzać tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo granicy i przygotowanie służb państwowych?
Przemyśl nie jest przypadkowym punktem na mapie. Od samego powstania w 2017 roku filia KSS miała charakter strategiczny – była symbolem tego, że państwo inwestuje w kompetencje swoich ludzi właśnie tam, gdzie zaczyna się Europa. Od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie znaczenie naszego miasta wzrosło jeszcze bardziej.
Minister Domański twierdzi, że wykorzystanie możliwości placówki wynosi 75 procent. Z tym, że według naszych ustaleń, liczba ta dotyczy całej Szkoły a nie tylko przemyskiej filii. Przemyśl nie odbiega tu więc w niczym od innych filii Krajowej Szkoły Skarbowości.

Apelujemy o zmianę decyzji

Filia Krajowej Szkoły Skarbowości w Przemyślu to nie koszt. To inwestycja w bezpieczeństwo, rozwój i dumę naszego miasta. Likwidacja przemyskiej placówki to nie tylko zamknięcie szkoły, ale też symboliczne cofnięcie obecności państwa z granicy. Bezpieczeństwo nigdy nie jest tanie, ale jego brak kosztuje znacznie więcej. Jeśli zniknie z mapy Przemyśla kolejna instytucja państwowa, zostanie mniej pracy, mniej ludzi, mniej szans na rozwój miasta i regionu. Nas, jako przemyślan, zastanawia również niezrozumienie przez polski rząd tego, że Przemyśl ma dla Państwa znaczenie strategiczne.

Apelujemy do Ministerstwa Finansów i Gospodarki o ponowne przemyślenie tej decyzji.
Nie chodzi o upór, tylko o zdrowy rozsądek. Zamiast likwidować, warto rozwijać – unowocześnić, wzmocnić, otworzyć na współpracę z innymi służbami i uczelniami.


Piotr Gdula