Blog

Czy w Przemyślu można latać dronem

Artykuł, jaki Wam, drodzy Czytelnicy, dziś proponujemy jest dość specyficzny i na pewno nie dla każdego. Chcemy zaznajomić wszystkich obecnych i przyszłych amatorów droniarstwa z obecnymi warunkami lotów nad Przemyślem. A miasto nasze leży w bardzo specyficznym, wręcz strategicznym rejonie Polski, co od początku pojawienia się dronów sprawiało ich pilotom nieco problemów. Sytuacja pogorszyła się po wybuchu wojny na Ukrainie, a od września obecnego roku jest już wręcz bardzo nieciekawa. Prawo lotnicze bywa trudne do zrozumienia – i niestety gubią się w nim nawet instytucje – a na pewno nie ogarniają wszystkich jego szczegółów. Zdarza się, że ktoś lata dronem „na próbę”, mimo że formalnie nie ma do tego prawa. Czasem też ktoś uzyskuje zgodę na lot w strefie zastrzeżonej i sądzi, że to wystarczy – można lecieć. W rzeczywistości przemyskiej pojedyncza zgoda nie pozwala jednak legalnie wystartować, gdyż stref zastrzeżonych jest nad Przemyślem trzy. A każda ma osobnego zarządcę – administratora. I pamiętajmy, prawo to prawo – i jeśli coś jest zabronione, to konsekwencje mogą być poważne.

Poniżej wyjaśniamy, jakie strefy obowiązują nad Przemyślem (i ogólnie w Polsce), co to są strefy DRA-R, jakie są ograniczenia i jak (ewentualnie) można dostać zgodę na lot. Wizualizację i zasięgi geograficzne stref znajdziecie na oficjalnej stronie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej https://airspace.pansa.pl/

Co w ogóle potrzeba, by latać legalnie dronem w Polsce

Zanim w ogóle wystartujesz, warto wiedzieć, że dziś nie wystarczy kupić drona i polecieć. Każdy operator, nawet amator, musi spełnić kilka podstawowych warunków, by działać zgodnie z prawem.

  1. Rejestracja operatora – każdy, kto używa drona z kamerą lub ważącego powyżej 250 g, musi zarejestrować się w systemie Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). Rejestracja jest bezpłatna i odbywa się online – po jej zakończeniu otrzymujesz indywidualny numer, który należy umieścić na dronie.
  2. Egzamin online i certyfikat pilota – aby latać w tzw. kategorii „otwartej” (OPEN), trzeba zdać prosty test teoretyczny na stronie ULC. Trwa kilkanaście minut i potwierdza, że znasz podstawowe przepisy i zasady bezpieczeństwa.
  3. Aplikacja do zgłaszania lotów – DroneTower lub DroneMap – każdorazowo przed startem należy sprawdzić, czy miejsce, w którym chcesz latać, nie jest objęte zakazem (strefa DRA-R, CTR, EPTR itd.). W aplikacji DroneTower musisz też zgłosić lot lub aktywować misję, jeśli przepisy tego wymagają.
  4. Zachowanie zasad bezpieczeństwa – podstawowe reguły to:
    • lataj do 120 metrów nad ziemią,
    • utrzymuj drona w zasięgu wzroku,
    • nie lataj nad ludźmi i tłumami,
    • nie przekraczaj granic stref bez zgody zarządzającego.

W skrócie – żeby latać legalnie, potrzebujesz: rejestracji, certyfikatu, aplikacji i rozsądku. Dopiero mając te cztery elementy, możesz bez stresu cieszyć się lataniem – o ile, oczywiście, nie znajdujesz się w strefie takiej jak EP R129.

Co to są strefy DRA i jakie są rodzaje

W Polsce przestrzeń powietrzna została podzielona na tzw. strefy geograficzne DRA – są to obszary, w których obowiązują szczególne zasady dla lotów dronami. Strefami może zarządzać Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP – PANSA) lub zarządca strefy.

Oto podstawowe typy:

  • DRA-P – obszary zakazane (gdzie loty drona są zabronione bez wyjątków)
  • DRA-R – obszary ograniczone, czyli loty możliwe, ale za zgodą zarządzającego strefą i przy spełnieniu określonych warunków
  • DRA-I – strefy informacyjne
  • DRA-T – strefy techniczne
  • DRA-U – strefy, w których loty dronów odbywają się przy wsparciu usług (U-Space)

Dla naszego artykułu kluczowe są strefy DRA-R, gdyż one tworzą problemy dla chcących latać dronami nad Przemyślem.

Jak było dotąd – czyli jakie strefy obowiązywały do września 2025 roku

Do 10 września nad Przemyślem dało się jeszcze całkiem legalnie polatać dronem — o ile znało się podstawowe zasady i potrafiło sprawdzić aktywność lokalnych stref. Miasto i jego okolice od dawna znajdują się jednak w przestrzeni, gdzie działały już inne ograniczenia – przede wszystkim EPTR 127 i EPTR 356.

Strefa EPTR 127 – Straż Graniczna

To strefa zarządzana przez Straż Graniczną, utworzona z myślą o bezpieczeństwie w rejonie przygranicznym. Strefa EPTR 127 obejmuje znaczną część pasa granicznego, w tym okolice Przemyśla, Medyki i dalsze rejony na południowy wschód
Jej celem jest umożliwienie patrolowania granicy i działań operacyjnych bez ryzyka kolizji z cywilnymi dronami. Teoretycznie strefa jest ustanawiana na 24 godziny, ale w praktyce jest ona odnawiana automatycznie więc jej aktywność jest nieskończona. Czy to więc oznacza, że w jej obrębie latać nie wolno? Nie. Jednak, przed każdym planowanym lotem trzeba skontaktować się placówką Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej i zapytać o taką możliwość. Trzeba więc liczyć się także z odmową w razie wykonywania jakichś lotów przez np. śmigłowce tej służby. Panowie funkcjonariusze są jednak mili i zazwyczaj poinformują nas kiedy przestrzeń powietrzna powinna się zwolnić i za jaki czas możemy próbować uzyskać zgodę ponownie. Zwykle to kwestia kilku godzin, czasem nawet kilkudziesięciu minut.

Strefa EPTR 356 – tajemnicza i niejednoznaczna

Druga strefa, często widoczna na mapach dronowych w rejonie Przemyśla, to EPTR 356.
Dla wielu operatorów to jedna z najbardziej tajemniczych stref w regionie – jest zawsze widoczna na mapie, ale nie zawsze aktywna. To oznacza, że sama jej obecność na ekranie nie świadczy, że w danym momencie faktycznie obowiązuje zakaz lotów.

Aby sprawdzić, czy strefa EPTR 356 jest aktualnie aktywna, trzeba skontaktować się telefonicznie z ASM3 – czyli Airspace Management Cell nr 3.
To jeden z regionalnych ośrodków ASM (Airspace Management), które odpowiadają za koordynację i zarządzanie przestrzenią powietrzną w Polsce. ASM3 obsługuje m.in. obszar południowo-wschodniej Polski i udziela informacji o bieżącym statusie stref tymczasowych (EPTR), wojskowych i cywilnych.

W praktyce wygląda to tak:
➡️ Na mapie widzisz strefę EPTR 356 – na 99% będzie wyświetlała się na czerwono co mogłoby oznaczać, że jest aktywna, co z reguły nie jest prawdą.
➡️ Sprawdzasz numer do ASM3 (dostępny na stronie PAŻP lub w aplikacji DroneTower).
➡️ Dzwonisz, podajesz numer strefy (EPTR 356) i koordynaty lotu.
➡️ ASM3 informuje, czy strefa jest aktywna (czyli zakaz lotów), czy nieaktywna (czyli można latać zgodnie z zasadami kategorii OPEN lub z pozwoleniem).

Warto dodać, że strefa EPTR 356 bywa aktywowana na potrzeby ćwiczeń wojskowych, patroli granicznych, albo operacji specjalnych, o których oficjalnie niewiele się mówi i które nie są zapowiadane wcześniej. W chwili uzyskiwania przez nas informacji, nawet pracownik ASM3 może nie wiedzieć, że za np. 10 minut strefa może zostać włączona. Dlatego może zdarzyć się sytuacja, jej aktywizacja zaskoczy nas w trakcie lotu, i w tym momencie zaczniemy łamać prawo. Dlatego w obrębie stefy EPTR 356 starajmy się latać krótko i precyzyjnie.

I tak z grubsza sytuacja wyglądał do 9 września 2025 roku, kiedy nad polskim niebem pojawiły się rosyjskie drony – wabiki. Dzień później spanikowana armia poprosiła PAŻP o czasowe ustanowienie nowej strefy lotniczej obejmujący cały pas graniczny od Suwałk po Ustrzyki Górne. Problem w tym, że ta „czasowość” jest dość szeroka bo sięga aż do 9 grudnia 2025 roku i znając życie aktywność strefy będzie przedłużana w nieskończoność, a sama strefa lotów dronem wyklucza i zakazuje absolutnie i ostatecznie.

Obecnie nad Przemyślem nie polatamy!

Strefa DRA EP R129 obejmuje pas wzdłuż wschodniej granicy Polski, o szerokości około 30 – 40 km (w niektórych miejscach). W tej strefie dla dronów cywilnych obowiązuje całkowity zakaz lotów – przez całą dobę. W nocy nie lata nikt cywilny, a w dzień wyjątek dotyczy jedynie statków załogowych pod ścisłymi warunkami (transponder, plan lotu, kontakt z kontrolą ruchu lotniczego).

W praktyce to oznacza, że jeśli twój teren lotu nad Przemyślem znajduje się w strefie EP R129 – to nie będziesz mógł legalnie obsługiwać drona, chyba że jesteś lotnictwem państwowym lub działasz w wyjątkowej misji (np. ratowniczej).

W mojej ocenie wprowadzenie strefy DRA 129 to przesada – wylewanie dziecka z kąpielą: drony hobbystyczne są gwałtownie ograniczone tam, gdzie przytłaczająca większość operatorów w ogóle nie zagraża bezpieczeństwu. Ale jednak skoro zakaz istnieje – trzeba się do niej stosować.

PAMIĘTAJ!!!!
Każdy zarządca swojej strefy odpowiedzialny jest tylko za nią. I nawet jeśli zadzwonisz na Straż Graniczną i dowiesz się od dyspozytora, że oni Ci swoją strefę na czas lotu odblokowują, absolutnie nie oznacza, że możesz lecieć. Straż Graniczna nie może dać Ci więcej, niż sama posiada. Pozostałe dwie strefy są poza jej rejonem odpowiedzialności. To podstawowy błąd, który czynią niedoświadczeni przemyscy amatorzy lotów dronem.

Co grozi za złamanie zakazu lotu w strefie DRA-R

Wielu operatorów dronów traktuje zakazy lotów jak coś „umownego” — w końcu dron jest mały, cichy, a przestrzeń nad miastem wydaje się bezpieczna. Niestety, to błędne myślenie. Złamanie zakazu lotu w strefie DRA-R, a już szczególnie w takiej jak EP R129, to poważne naruszenie prawa lotniczego, które może mieć bardzo konkretne konsekwencje.

1. Odpowiedzialność administracyjna – wysokie kary finansowe

Za naruszenie przepisów dotyczących wykonywania lotów dronem odpowiada się na podstawie Prawa lotniczego (Dz.U. z 2023 r. poz. 2120).
Zgodnie z art. 209un tego aktu, Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) może nałożyć karę pieniężną do 10 000 zł, jeśli ktoś „wykonuje operacje z użyciem systemu bezzałogowego statku powietrznego niezgodnie z warunkami wykonywania operacji w danej strefie geograficznej, podlega karze pieniężnej w wysokości 10 000 zł za każde naruszenie (wcześniej pomyłkowo jako podstawę podałem art. 212 – co zostało szybko wychwycone przez naszego czytelnika. Panie Andrzeju – dziękujemy!)

2. Odpowiedzialność karna – gdy sprawa robi się poważna

Jeśli lot dronem w strefie DRA-R (np. EP R129) zostanie uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego lub operacji wojskowych, wtedy sprawa może trafić do prokuratury.
W praktyce – jeśli dron zostanie zauważony przez wojsko lub Straż Graniczną w rejonie objętym zakazem, operatora może odwiedzić patrol policji lub żandarmerii. W przypadkach „podejrzenia szpiegostwa” (np. w rejonach granicznych) interweniuje Służba Ochrony Państwa, ABW lub wojsko.

3. Konfiskata sprzętu

Służby mają prawo zabezpieczyć sprzęt, który został użyty do popełnienia wykroczenia.
W praktyce oznacza to, że dron, kontroler, telefon i karty pamięci mogą zostać zatrzymane jako dowód. Nawet jeśli sprawa zakończy się mandatem, odzyskanie sprzętu może potrwać wiele miesięcy.

4. Możliwość wpisania na listę „operatorów wysokiego ryzyka”

ULC prowadzi rejestr operatorów i incydentów związanych z bezpieczeństwem lotów BSP (bezzałogowych statków powietrznych).
Jeśli ktoś zostanie przyłapany na lataniu w zakazanej strefie, może trafić do tego rejestru, co w praktyce utrudnia późniejsze uzyskanie zezwoleń na loty komercyjne lub certyfikaty w kategorii „specjalnej”.

Podsumowując: choć zakaz w strefie R129 wydaje się przesadzony, to lepiej nie sprawdzać go na własnej skórze. Wystarczy jeden nieświadomy lot, by z pasji do latania zrobić sobie kłopot prawny.
Lepiej odpuścić, poczekać aż strefa zostanie dezaktywowana — i wrócić do latania wtedy, gdy znów będzie to zgodne z przepisami.

Zdjęcia zamieszczone w artykule zostały wykonane w trakcie legalnych lotów przed wprowadzeniem strefy DRA EP R129.